Filmowa historia Lubomierza

Autor: Jadwiga Sieniuć
Wednesday, 17 Jun 2009
GODZINA ZERO
czyli... KRZYŻ WALECZNYCH „WDOWA”
 
Latem 1958 roku w Lubomierzu po raz pierwszy pojawiła się ekipa filmowców. Dla miejscowych stało się to nie lada atrakcją. Z ogromnym zaciekawieniem obserwowali to, co dzieje się na planie filmowym. Reżyser Kazimierz Kutz realizował tu część filmu „Krzyż walecznych”. Był to jednocześnie jego debiut reśyserski. Kutz pokazywał małe miasteczko, zamieszkałe przez byłych żołnierzy z jednego oddziału, pielęgnujących kult swego dowódcy, który zginął bohaterską śmiercią. Do miasteczka tego przybyła wdowa po dowódcy - ładna młoda kobieta. Społeczność miasteczka otoczyła więc czcią wdowę po bohaterze. Tymczasem ona pragnęła żyć dniem dzisiejszym. Kutza fascynował tu przede wszystkim kontrast między mitem a rzeczywistością, między legendą dawnych, wojennych czynów, a prawami nowego życia. Obraz ten utrzymany był w tonie ironizującej komedii, a film „Krzyż walecznych” otrzymał nagrodę polskiej krytyki filmowej i uznano go za najwybitniejszy film roku.
 
ZBYSZEK
 
Wielu lubomierzan pamięta jeszcze wydarzenia z tamtego okresu: Zbyszka Cybulskiego grającego jedną z głównych ról, który w ich wspomnieniach jawi się jako przystojny, młody, zamyślony mężczyzna w ciemnych okularach siedzący na walizce pośrodku drogi nieopodal dawnej restauracji „Pod złotym rogiem”.
Zbigniew Cybulski był powszechnie lubiany, bo nie zadzierał nosa, nie nadymał się, choć już wtedy, w 1958 roku, był znanym aktorem” - wspomina Eugeniusz Hull.
- Mieszkałem ze Zbyszkiem w jednym pokoju, razem jeździliśmy na jego „jawce” do Lwówka, bo z Lubomierza nie można było dodzwonić się nigdzie, a on lubił telefonował do znajomych, rodziny... Pamiętam, że Zbyszek nie przepadał za dublerami, lubił w każdej scenie grać sam. Kilkanaście razy skakał do pociągu w Świeradowie, żeby samodzielnie zagrać tę scenę. Nikt wtedy nie przypuszczał, że w styczniu 1967 roku zginie pod pociągiem ruszającym ze stacji we Wrocławiu? Miał wtedy 40 lat...”
 
STOGRYNOWA
 
Trzecia część „Krzyża walecznych” nosi tytuł „Wdowa”. Jest to prawie prawdziwa historia kobiety - Marii Stogryn, która na tydzień przed ukończeniem wojny straciła męża. Józef Stogryn zginął nad Szprewą 1 maja 1945 roku jako oficer Sudeckiej Dywizji Piechoty. Jego koledzy osiedlili się w Lubomierzu. Żona jechała z dwóją dzieci spod Zbaraża, dopiero pod Poznaniem dowiedziała się, że mąż już nie żyje...
 
 
 
JÓZEF HEN był korespondentem wojennym Sudeckiej Dywizji i przyjacielem Józefa Stogryna. Spotkał się z Marią, napisał nowelę osnutą na tle jej losu. To opowiadanie stało się kanwą? „Wdowy”, w której rolę Małgorzaty Joczys, wdowy po bohaterskim poruczniku Joczysie, zagrł?a Grażyna Staniszewska. A przysłany do pracy Na Ziemie Zachodnie zootechnik, który stara się ofiarować jej miłość - to w filmie ...Zbigniew Cybulski. Dom, w którym nakręcane były sceny do filmu znajduje się w Lubomierzu przy ulicy Stogryna.
                                                                    STATYŚCI
 W „Krzyżu walecznych” statystą był wspomniany wcześniej Eugeniusz Hull, który pojawił się aż w kilku epizodach, więc miał okazję był naprawdę blisko ekipy. Mali statyści - wówczas uczniowie drugiej i trzeciej klasy Szkoły Ćwiczeń w Lubomierzu ochoczo maszerowali przez rynek, Ściskając w ręku bukiety kwiatów i śpiewając piosenkę o Joczysie. Praca nad filmem ciekawiła wszystkich, była tematem licznych rozmów, a także plotek.
                                                  
                                                KOLEJNE PODGLĄDANIE
czyli Kargul i Pawlak na filmowym planie
 
Minęło 9 lat.
I znów do miasteczka przyjechali nie byle jacy goście. Od razu życie się w nim ożywiło, wreszcie coś zaczęło się dziać, a ludzie tłumnie podążali do miejsc, gdzie reżyser Sylwester Chęciński pracować nad realizacją komedii „Sami swoi”. Mogliśmy z bliska obserwować aktorów: Wacława Kowalskiego jako Kazimierza Pawlaka, Władysława Hańczę grającego Władysława Kargula, Zdzisława Karczewskiego (John Pawlak), Ilonę Kuśmierską- filmową Jadźkę, Jerzego Janeczka - Witia, Marię Zbyszewską, Halinę Buyno - żony zwaśnionych sąsiadów, Eliasza Kuziemskiego, Witolda Pyrkosza - jako szofera, Jerzego Turka - milicjanta.
Sylwester Chęciński powiedział nam, że gwarą Pawlaka wymślił sam odtwórca jego roli - Wacław Kowalski, a niektóre sceny powstały na żywo, w trakcie pracy nad filmem.
 
 
 KROWA, BIMBER I ... MASZYNISTA
 
Scenariusz do filmu „Sami swoi”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzu?” napisa? Andrzej Mularczyk, który powiedzia? nam, ?e zapisywa? prawdziwe historie z ?ycia, a bohaterem jego „literatury faktu” by? stryj Jan Mularczyk, protoplasta Pawlaka z „Samych swoich”.

 
To on by? repatriowany spod Trembowli, ze wsi Boryczówka i przywieziony z transportem do wsi pod ?cinaw?. Jako so?tys ze wsi zza Buga odje?d?a? ostatni, bo za?atwienie wszystkich administracyjnych spraw nale?a?o do niego. Jecha? wagonami 40 dni, nie wiedz?c, gdzie s? jego pozostali s?siedzi. Obje?dzi? okolice Legnicy i Jeleniej Góry i by?by je?dzi? tak dalej, gdyby nie bunt maszynisty. Dok?adnie tak, jak w filmie, poci?g stan??, bo maszynista za??da? konwi bimbru. Szanta?owa?, ?e inaczej nie pojedzie. „Nie ma bimbru, nie ma jazdy!” Potrzebny bimber zbierano po wszystkich wagonach, a stryj korzystaj?c z przerwy w podró?y - rozgl?da? si? po okolicy. Zobaczy? ?any zbó? i stado krów, a w nim jedn? charakterystyczn?, ze z?amanym rogiem. By?a to ... krowa s?siadów, z którymi stryj Jan nigdy nie ?y? w zupe?nej zgodzie. Wtedy krzykn??: „Odczepiamy!” I zosta? pod ?cinaw? we wsi Tymowa.
 
 
Andrzej Mularczyk cz?sto przebywa? w tej wsi, zapisywa? wszystkie opowie?ci stryja, który niezwykle barwnie opowiada? i z tych relacji powsta?y w?tki pó?niejszych powie?ci i scenariuszy. A incydent z krow?, bimbrem i zbuntowanym maszynist? na filmowej ta?mie utrwali? re?yser.
 
 
                                                WIERZCHEM ( nie tylko!) NA KOCIE
 
 
W jednej ze scen „Samych swoich” us?ysze? mo?na taki dialog:
- Patrzaj, Witia wierzchem jedzie.
- Nie może być!? Na kocie!?
 
A filmowy kot pochodził z samego Lubomierza, od Zuzanny i Władysława Kawzowiczów.
Kot nie był tresowany, ale po „Samych swoich” przez trzy miesi?ce robi? za gwiazd? w Wytwórni Filmów we Wroc?awiu.
- Do domu wróci?a taka t?usta, ?e a? strach - wspomina? W?adys?aw Kawzowicz, a pani Zuzanna dodawa?a:
- Nie statystowa?am w filmie, ale musia?am dogl?da? zwierzyny filmowej i doprowadza? na plan dwa konie. I pilnowa?, ?eby r?a?y, kiedy trzeba. Codziennie tam chodzi?am, ale to by?o bardzo ciekawe i op?acalne. Sama kotka wtedy zarobi?a wi?cej, ni? m?? przez miesi?c, a pracowa? ci??ko, bo by? drwalem. Ona dosta?a równo 700 z?!
Pa?stwo Kawzowiczowie wspominali równie? wizyty w ich domu re?ysera Ch?ci?skiego i W?adys?awa Kowalskiego. Mówili, ?e wiele osób z ekipy filmowej zachodzi?o do innego domu, bo tam mieszka?a dziewczyna, co nie darowa?a ?adnemu aktorowi. Ma?o który si? wywin??.
A, ?e tu kr?cili osiem filmów, wi?c si? nie nudzi?a. Jej s?siedzi równie?. Ale nikt jej tego nie wytyka?, bo taka po prostu by?a. Lubi?a aktorów, operatorów i ?y?a filmem. I z filmowcami...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Na Lubomierz „Nie ma mocnych”
czyli „Kochaj albo rzu?”
 
 
 
 
 
 
 
W roku 1974 powsta?a nast?pna cz??? kargulowo-pawlakowych sporów pt. „Nie ma mocnych”.
 
 
I znów niektóre sceny nakr?cano w?a?nie tutaj. Podobnie by?o z trzecim odcinkiem, który zatytu?owano „Kochaj albo rzu?”.
 
 
 
 
 

 
 
DALEKO NA ZACHODZIE
 
 
 
Kolejnym filmem kr?conym w naszym miasteczku by?a produkcja polsko-rosyjska „Daleko na Zachodzie”. W mie?cie zaroi?o si? od ludzi w mundurach wojskowych.


Eugeniusz Hull gra? rol? niemieckiego ?o?nierza. Pod ratuszem s?ycha? by?o strza?y, le?a?o wiele trupów, niektóre sceny do tego filmu nakr?cane by?y na miejscowym cmentarzu. Pomimo wielu prób, do tej nie uda?o si? zdoby? kopii tego filmu. Ogl?dn??o go zapewne niewielu lubomierzan.
 
 
 
MARATOŃCZYK
 
Podczas wakacji 1985 re?yser Marek Ciecierski pracowa? tu nad filmem „Marato?czyk”.
Starszy pan postanawia przep?yn?? jezioro. Mieszka?cy ma?ego miasteczka sceptycznie przygl?daj? si?, jak pan Eugeniusz przygotowuje si? do tego wyczynu. I tylko dzieci sekunduj? mu podczas treningu i wierz? w jego sukces. Postanawiaj? mu pomóc i asekurowa? go z ?ódki. Tu? przed startem uniemo?liwia to banda Wielkiego Rolo. Wybrane dzieci z lubomierskiej „podstawówki” pilnie ?wiczy?y jazd? na deskorolkach. Na ta?mie filmowej utrwalono wiele twarzy naszych m?odszych i starszych mieszka?ców, sporo urokliwych, ma?omiasteczkowych pejza?y. Na rynku g?o?no gra?a orkiestra d?ta z Gryfowa ?l?skiego...
 
 
 
 
 
 
 
KOCHAM KINO
 
 
Ko?cowe miesi?ce 1986 roku znów up?ywaj? lubomierzanom na ?ledzeniu dokona? kolejnej ekipy filmowej, tym razem pod wodz? Piotra ?azarkiewicza, realizuj?cego film pt. „Kocham kino”.
 
W pobli?u miejsca, gdzie kilkana?cie lat temu siedzia? Zbigniew Cybulski zostaje wybudowana makieta do z?udzenia przypominaj?ca kino, które otrzymuje nazw? „Jutrzenka”. Na ulicach miasteczka pojawiaj? si?: El?bieta Czy?ewska, Marek Probosz, Henryk Bista, Joanna Kreft, Jerzy Trela, Antoni Krauze oraz liczna ekipa Zespo?u Twórców Filmowych „Dom”. Graj? tak?e nauczyciele i uczniowie ze Szko?y Podstawowej. Liczne sceny nakr?cane s? pó?nym wieczorem i noc?. Zawsze towarzysz? im t?umy widzów. Lubomierz znów ?yje filmem opowiadaj?cym o ostatnim seansie filmowym w ma?omiasteczkowym kinie.
Maria Borkowska - kierowniczka kina „Jutrzenka” w ma?ej miejscowo?ci Lubie?, ogl?daj?c kronik? filmow?, rozpoznaje na ekranie swego, od lat nie widzianego syna Paw?a. Ch?opak odwiedza matk? w Lubieniu. Obserwuje jej walk? o skazan? na likwidacj? „Jutrzenk?” i pod jej wp?ywem ulega fascynacji kinem. Wkrótce Maria Borkowska umiera. Po ?mierci matki Pawe? odkrywa tajemnic? jej ?ycia. Przed laty zagra?a - dzi?ki akcji „Pi?kne dziewczyny na ekrany” w filmie „R?ce pianisty”. Zakocha?a si? w odtwórcy g?ównej roli w tym obrazie, porzuci?a dla niego m??a i dwuletniego syna. Po dwóch latach wróci?a do Lubienia, zamieszka?a na sta?e w samotno?ci, obejmuj?c posad? kierowniczki kina. Pawe? i przybrana córka Borkowskiej, Joanna, dziedzicz? pasj? Marii i z determinacj? walcz? o uratowanie „Jutrzenki”. Podczas jednego z seansów, apeluj?c do zgromadzonych na sali, by bronili kina, Pawe? nie zauwa?a, ?e zapali? si? jeden z kabli. Kabin? ogarniaj? p?omienie...
Odnowione kino z eleganckim neonem „Jutrzenka”... W kasie siedzi Joanna.... Prawie wszyscy lubomierzanie z niesamowitym przej?ciem ogl?dali scen? po?aru kina kr?con? pó?n? noc?. Jak?e ró?ni? si? zapami?tany przez nich obraz od tego, który pó?niej ogl?dali na ekranie. Ludzie d?ugo opowiadali te? o kradzie?y kolorowych ?wiate?ek z graj?cej w filmie syrenki, któr? na noc pozostawiono pod budynkiem komisariatu milicji.
 
 
 
 
 
 
 
 
ZAKŁAD W INTERNACIE
 
Kolejnym, tworzonym w zabytkowych murach internatu obecnego ZSOiZ (b?d?cych kiedy? siedzib? zakonnic) jest obraz przedstawiaj?cy ?ycie m?odzie?ców w zak?adzie poprawczym pt. „Zak?ad”. Zosta? on utrwalony na ta?mie filmowej w 1990 roku przez Studio Filmowe im. K. Irzykowskiego w re?yserii Teresy Kotlarczyk. G?ówne role zagrali Jan Peszek, Gra?yna Trela, Pawe? Królikowski, Krzysztof Kolberger, Bart?omiej Topa i inni.
Do zak?adu karnego dla nieletnich przyje?d?a m?oda dziennikarka, która chce zrealizowa? film dokumentalny o ludziach odsiaduj?cych tam kar?. Pojawienie si? obcej osoby w hermetycznym ?wiecie obozowym powoduje szereg komplikacji.
Wychodz? na jaw patologiczne stosunki ??cz?ce dyrektora zak?adu z wychowankami oraz opart? na bezwzgl?dno?ci i sile uk?ady mi?dzy samymi ch?opcami. Jeden z nich, przywódca grupy, zakochuje si? w dziennikarce. Pod wp?ywem nag?ej emocji rodzi si? w nim potrzeba zmiany, buntu.
Ten film nie odbi? si? takim echem w naszym miasteczku, jak poprzednie, poniewa? wi?kszo?? scen kr?cono w pomieszczeniach zamkni?tych.
 
 
 
 
 
 
 
 
TAJEMNICA TWIERDZY SZYFRÓW
 
 
 
 
To tytu? filmu nagrywanego wg scenariusza Bogus?awa Wo?osza?skiego równie? w Lubomierzu. Przez par? czerwcowych dni ekipa filmowa go?ci?a w Lubomierzu.
 
Osi? fabu?y jest tajemnicza maszyna deszyfruj?ca "ryba-miecz", za pomoc? której niemiecki wywiad odczytywa? radzieckie szyfrogramy. Serial opowie o dramatycznym wy?cigu wywiadów rosyjskiego i zachodnich. "Ryba-miecz" odczytywa?a radzieckie szyfry jednodniowe, które w normalnych warunkach by?y nie do odczytania. Kod uda?o si? z?ama?, gdy armia radziecka zacz??a zbyt cz?sto u?ywa? tych samych szyfrów. Dzi?ki temu uda?o si? wy?apa? potem szpiegów pracuj?cych nad bomb? atomow?.
 
Na planie filmowym zauwa?yli?my Karolinę Gruszkę, Pawła Małaszyńskiego, Borysa Szyca, Pawła Deląga.
W filmie zagra?o te? wielu statystów z Lubomierza...